• Wpisów:42
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:41
  • Licznik odwiedzin:4 040 / 1991 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
iloveslash
 
territorial
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

iloveslash
 
territorial
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

territorial
 
minia-bransoletki
 
nie mów że nawet usunęłaś wszystkie posty, ej...
 

 
Cześć misiaki, w końcu mam chwilę to weszłam napisać co u mnie
Wszystko zmierza ku dobremu... na serio
Miałam duże problemy w szkole ale wszystko zaliczyłam, z klasą jest już też genialnie. Znalazłam świetne osoby z którymi się trzymam, imprezuje, chodzimy na zakupy... zawsze tego chciałam.
Po woli ale jednak ogarnęłam się po M. czasem coś sobie przypomne ale to chyba normalne.
Z Rafałem nadal się trzymamy już nie tak mocno i dobrze. Ale chciałam mieć jakikolwiek kontakt.
Zaprzyjaźniłam się też z kamilem z mojego miasta, wprowadził mnie w swoją paczke i było zarąbiście, ostatnio tylko coś sie popieprzyło że mniej się widujemy ale będzie okej.
Wakacje można uznać za rozpoczęte, to na co tyle czekałam. muszą być wyjebane.
mam nadzieje że u was wszystko ok.
Kiedyś tu jeszcze wejdę.
  • awatar Pennyroyal: Ostatnio serio chciałam napisać, zapytać jak życie, co u Ciebie, ale no Wyszło, że tylko na ogromnych chęciach się skończyło
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć
Dziwnie mi troche dlatego tu weszłam. Nie wiem jak to określić, troche sobie nie radze ze wszystkim jakoś. Chyba założe nowego tumblra to mi pomoże. Tak jakoś zostałam dzisiaj sama jedni poszli spać innych nie ma a jeszcze inni sie schlali. Też bym sie schlała. Ale mam pojebane jakieś myśli. Che wakacje bardzo. Mózg mi wysiada w szkole i nie moge wolnych dni spędzać jako wolne bo w każdej chwili czuje że coś spierdole. Chyba troche inaczej pisze niż kiedyś... a z resztą i tak nie ma kto tego ocenić bo nikogo już tu nie ma. To też jest chujowe. Miałam nie wchodzić a weszłam.
Chyba pojade w sobote do Krakowa spotkać sie z pseudo kolegą którego poznałam na gg i kiedyś sie tam spotkaliśmy. Jest dziwny ogólnie ale czuje sie samotna. Ale paranoja. Wydam 3 dychy bo jestem sama.
Ej a dajcie mi jakieś fajne filmy.

nie mam fajnych zdjeć już.
  • awatar so-i-shout: Też widzę szerzącą się pustkę na pingerze . Co najgorsze odchodzą naprawdę zajebiści ludzie .
  • awatar iziz: ech, trzymaj się mała, jak coś to pisz do mnie, nadal tu jestem polecam Kill Your Darlings
  • awatar Król Kaliforni: nie wiem czy Ci się spodoba ale film Samba. ja osobiście lubię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*każda droga w pewnym miejscu się rozwidla, wybieramy różne drogi myśląc, że kiedyś się spotkamy. Widzisz jak ktoś coraz bardziej się oddala- to nic, jesteśmy dla siebie stworzeni w końcu się spotkamy*

Cześć... wiecie co, postanowiłam napisać. Kiedyś zbierałam się na to dłuugo. Zastanawiałam się jak ładnie spleść słowa, jakie zdjęcia dobrać. Chuj mnie to już
Słuchajcie bo piszę w sumie się wyżalić ale też troche ostrzec..
Hm. Jak wiecie chodziłam z M. na byłym blogu- pissing, było cudownie- to były początki. Założyłam tego i chyba jak idzie się domyślic po wpisach zaczęły się kłótnie myslałam o zerwaniu już od dawna. Ale zawsze się wyjaśniało. Okazało sie że brakowało mi chwili namysłu. Cytat na górze jest idealny wiecie.
Poszłam do liceum poznałam chłopaka- Rafała. U mnie i M było coraz gorzej, przestaliśmy rozmawiać olewaliśmy siebie nawzajem. Rafał mnie zauroczył i to po chuju choć też miał dziewczynę i zwątpił w swój związek tak jak ja ale on się wyzbierał. Zdradził ją a ja M. to było neiwinne- chwila zapomnienia pocałunek który przerwałam.
Zabajerował mnie strasznie... poszlam do M i z nim zerwałam. Jednak tak błagał że dałam nam szansę. Pseudo bo wcale nie miałam zamiaru.
Zmieniłam się... nie odpisywałam na sms albo odpisywałam po 5h wszytsko kręciło się wokół Rafała. Marcin nie mógł już znieść tego co robię i jak go traktuję. A ja ? nie widziałam swojej winy. Stwierdziłam że to wsyztsko sie już wypaliło i dam rade bez niego. Nie zauważyłam jednak ze powinnam mimo to być przy najlepszym przyjacielu i chłopaku kiedy dzieje się u niego źle. Kurwa mać..
I wiecie co? zerwał. Zerwał i dowedzial sie wsyztskiego i od Rafała niejako i ode mnie- stanelismy w 3 na placu i powiedzielismy wsyztsko. M mnie nienawidzi. Nie jesteśmy już razem ponad 2 miesiace. Po zerwaniu? nie bylo mi źle. Pokłóciłam się z Rafałem i to jego postanowiłam odzyskać, nie M. (pojebana kurwa !!!) z resztą wiecie co mu powiedziałam jak zerwał? że chciałam go stracic a Rafała zatrzymać. AHA...
Mój mózg nie istniał... i ocknął się po 3 tygodniach. Zaczęłam żałować. Zaczął się płacz lekkie popadanie w depresje. M nie chciał rozmawiać i nie chce. A od ponad miesiąca ma nową dziewczynę z którą ponoc jest bardzo szczęśliwy. Myślę że to jego sposób na odreagowanie całej tej sytuacji. To jest bardzo dziwne.. Ja natomiast uważam ze zmieniłam bieg histori który miał być inny. To było przeznaczenie. I w tedy zdajesz sobie sprawę że to wszytsko zaczęło się już wcześniej Poznaliśmy sie jako dzieciaki a po 4 latach dziwnym trafem do mnie napisałeś... i to było to. A ja jednym ruchem zniszczyłam wsyztsko. Zniszczyłam siebie.
Zastanwcie się wcześniej zwłaszcza jeśli chodzi o miłość. Jeden ruch i wsyztsko się zmienia.
Ja już tego nie odwrócę, i przestałam już wieżyć ze będzie okej bo kiedy odchodzi twoja miłość i nie możesz tego zatrzymać- przestajesz istnieć.
Kocham was i dziękuję ze byliście przy mnie przez cały czas. Ja już tu nie wrócę, o nie ma sensu z resztą nikogo już tu nie ma. Blog zostanie. Umarłam- bo odszedł.
No i tyle.
Jeśli kiedykolwiek dziwnym trafem to przeczytasz... wiedz że kocham Cię najbardziej na świecie i w moim przypadku-niestety-na zawsze.

  • awatar iziz: przynajmniej nie pobiegłaś w podskokach do Rafała, to najważniejsze. Z czasem Ci przejdzie, może znowu poznasz kogoś nowego, nigdy nie wiesz co Cię czeka, nie żałuj nic, nie obwiniaj siebie, bo sama napisałaś, że WAM się nie układało, a jeśli on zaraz po skończeniu tego poleciał do kogoś innego, więc też musiało go wcześniej z nią coś łączyć. Trzymaj się, maleństwo
  • awatar crushcrush: Jestem! Rzadko coś pisze ale czytam wpisy jak tylko mam czas. Zostań proszę, napisz tu coś raz na jakiś czas, miesiąc trzy miesiące, nieważne ale pisz! Mam nadzieje ze się ułoży, na początku wydaje się że to koniec ale będzie dobrze, poczekaj trochę. Wierzę w ciebie. Tęsknię, mam nadzieje ze tu wrócisz
  • awatar Alice † Liddell: i tak, długo Cie nie było..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ejjjjjj
Wesołych wsyztskim ! Jak ktoś tu żyje jeszcze
 

territorial
 
bloodybattle
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

territorial
 
for-no-one
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
jak kurwa dobrze dowiedziec się co myśli o Tobie 'przyjaciółka' szkoda kurwa że nie prosto w twarz.
Kurwa czy może coś w końcu być dobrze do końca? Cały czas? czy może w końcu ktoś mi zaufać? Jestem aż tak beznadziejna że trace każdego przyjaciela?


OKEJ...
GÓWNO.
  • awatar pretty hurts †: też kiedyś myślałam,że to ja jestem gównem,aż pewnego razu zdałam sobie sprawę,że to oni nim są i nie zasługują na mnie...
  • awatar iloveslash: prawdziwego przyjaciela byś nie straciła a zresztą co to za przyjaciel który nie jest szczery? no i powiem jeszcze że mi też ostatnio koleżanka wygarnęła kilka spraw które skrywała w swoim mózgu . pokłóciłyśmy sie i okazało się ze życie bez niej nie jest wcale takie złe c:
  • awatar Do you remember...?: to nie Ty tracisz kolejnego przyjaciela, tylko ten 'przyjaciel' nie potrafił Cię docenić. i nie mówię tak, żeby było Ci miło, tylko dlatego, że to Twoja 'przyjaciółka' obrabiała Ci dupę, a nie Ty jej. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży :) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*A ja się nie przedstawiłem, Marcin jestem, kocham Cię, chcesz ze mną chodzić?, poczekam, mogę Cię pocałować?, jesteś piękna, chcę być z tobą na zawsze, jesteś moim całym światem, masz piękne oczka, jesteś najważniejsza, chcę mieć z tobą dzieci...*

Wyjaśnień czemu mnie nie było może być dużo, ale nie ma żadnego.
Mam okres.
I nie tylko z tego powodu wróciłam.
Potrzebuję pomocy już od dawna, z niczym nie potrafię pomóc już sobie sama.
Niegdyś taka cicha, pomagałam sobie wewnętrznie, płacząc po nocach i ukłądajac sobie sens mojej egzystencji w głowie. Już nie potrafię.


Przez czas nieokreślony w którym mnie nie było wydażyło się dużo, wnioskując po moim ostatnim rozczulającym wpisie. W czym jest problem? Nie pamiętam już okoliczności, nie pamiętam wydarzenia bo było ich za dużo, wsyztskie takie same. Wszystkie sprowadzające się po woli do rozpadu, śmierdzące odpadki rozpadam się ja i on.
Kłóciliśmy się zawsze, zawsze histeryzowałam, zawsze się godziliśmy. Dużo rozmawialiśmy o kłótniach i działaniach by im zapobiec. On zawsze zwalał wsyztsko na siebie, Ja? Ja zawsze wszytskeigo się czepiałam i nie odpuszczałam, docinałam jeszce bardziej. On? Nadal mówił że to jego wina
I w czym do cholery problem? We mnie. On tak się stara. Ja? Nie robiłam nic, docinając chamskimi odzywkami, oczekując zbyt dużo. Zastanawiając się po nocach czy to na pewno jest on?
Same mi powiedzcie... Czy człowiek z którym przeżyłam najwspanialsze chwile mojego życia, który nauczył mnie miłości, który pocieszał mnie samym byciem, który tak dobrze mnie rozumiał. Może nie być tym jedynym?
Czy ja już przestałam racjonalnie myśleć i moja głowa pełna problemów radzących sobie nawzajem przełożyła życie z filmów na rzeczywistość?
Ostatnie 3 noce były dla mnie koszmarem. On w dzień opeikuńczy jak zawsze. Jedna kłótnia codziennie - rytuał a nawet 5 czy 6 co za różnica? Błagam powiedzcie mi czy tak musi być.
Co w tym wsyztskim jest nie tak, zbyt idealni, zbyt dopasowani?
Ja wymagająca minimalnych w prawdzie rzeczy których nie widzę. A może to ja? Ja nie widząca starań M, nie doceniająca go.
Kocham go z całego serca, chcę być z nim na zawsze, ale to zbyt wiele. Zbyt wielkie kłótnie zbyt wiele nie wyjaśnionych pytań (na które i tak mi odpowiedział choć za mało) zbyt wiele mnie i mojego "fałszu" w naszej jedności.
Niegdyś 2 ciała stanowiące całkowitą jedność, Począwszy od codziennych rozmów na gg po nocne wymykanie z domu, pierwszy pocałunek, chodzenie. Nigdy nie wieżyłam w miłość szczęśliwą dla obu osób nigdy nie wieżyłam że mogę jej dostąpić. Myliłam się.
M jest ideałem, ideałem ale czy dla mnie? Czy jestem tego warta? Czy zniosę cały cieżar?
Odpowiedzcie mi czy muszę przejmować się wszytskim? Czy muszę o wszystko być zła?"o kolejny esemes,zludzenie, ucieszenie, zawiedzienie" gdyż po raz wtóry nie spelił mych jakże inteligentych wymogów, gdyż od pewnego czasu się zmienił, on i my.
Nigdy nie będzie jak dawniej?
Tak strasznie brakuje mi go gdy nie jest przy mnie, tak bardzo martwię się o niego. ale nie on... Nie czuję już jego zaangażowania i troski. Zawsze liczyłam, gdyby coś się działo martwił by się... przyszedłby nawet w nocy.
Wczoraj zadzwonił i powiedział że chce mieć leniwy dzień. Beze mnie. Wszystkich irytuję i wszystkim zawadzam, tak strasznie mi źle.
jednego dnia mam ochotę rozwalić to wszystko, drugiego dnia będąc na całotygodniowym obozie kończącym się w sobotę dzwoni do mnie w czwartek bym wyszła za 15 minut gdyz jego mama chce mi dać coś bym przekazała to mojej. Dzwonię, odpisuje że ma zajęcia i nie może rozmawiać. Otwieram drzwi. On, on przed nimi, dla mnie. dla nas.
Potrzebuję jednego, jedyego idealnie zwyczajnego dnia razem. idealnie. Potrzebuję jego dawne zaangażowanie, potrzebuję troski i miłosci.
Chcę iść spać i odłączyć się od niego na pare dni. Nie mogę.
Plątanina myśli nie dająca spokoju. pomocy...

  • awatar Pennyroyal: A tu magie żem i grubość działa a tobie niet! hańba
  • awatar Pennyroyal: hje marzenie jechać na woodstock i to z takim M kierowcą szalunym i wtedy czekolady nie kupimy i schudniesz miliony kilogramków choć ju nie musisz najlepszy czytelniku sisowy co to w Ikei nawet lampkę byśmy kupiły i gąbki!
  • awatar Territorial: @talulah: dzięki :))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
boję się że go straciłam, i nie odzyskam.
  • awatar bloodybattle: na pewno nie. będzie dobrze, musi być, bo zasługujesz na to. trzymam kciuki za Was.
  • awatar Spectrum†: Nie myśl, że go straciłaś, na pewno tak nie jest, nie może być.
  • awatar crushcrush: to jest niemożliwe!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
d**ad**ad**ad**ad**ad**a zawiesić muszę.
nic
nic
nic
nic
cicho u mnie i tyle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*Potrzebuję cię dookoła, byś przypominała mi, czym się mam nie stać*

Przepraszać, znów po stokroć razy, po prostu się do tego nie nadaję. Co mam teraz wam wszytskim powiedzieć gdy kłamię, ha z resztą nic nowego przecież przychodzi mi to z tak wielką łatwością... okłamywać mamę przez całe życie i doprowadzić do tego że kompletnie mi nie ufa lepiej być nie może nie. Ale jest dobrze tak. A was kocham i kochać będę. Nie mogę napisać, że znów wracam, to chyba taka moja rutyna i natura, i choć pisać chcę bardzo i jest o czym to najzwyczajniej nie umiem.


Moje uszy znów nie potrafią wytrzymać bez dźwięku basów, gitary czy też perkusji, pulsują gdy coś nie leci w tle, mój przyjaciel. Niegdyś był naszym wspólnym, jedną z rzeczy które tak bardzo pasowały do nas obojgu (obojga ?). Niestety ale ludzie się zmieniają, choć nie wieżyłam że nasza przyjaźń kiedykolwiek zniknie i rozpłynie się jak pył kosmiczny. Nicość.
Wspominać o Natali mogę wiele, jeśli któraś z was czytała starego bloga, pewnie pamięta te rozpaczające notki ohy i ahy, czasem lubię wracać do starych wpisów.. śmiać się z siebie. A za 2 lata będę śmiała się ze mnie będącej teraz.
Tak bardzo chciałam odbudować tą naszą wieczną przyjaźń i co ? Udało się ale to co mnie udaje się naprawić, zepsuje się prędzej czy później. Czy odnowiona, świeża przyjaźń jaką prowadziłyśmy jeszce przez wakacje musiała się tak skończyć? Tak, musiała. Nasza 15 letnia przyjaźń , latanie po polu w pieluszkach, pierwszy dzień w szkole, wakacje. To wszytsko było jednym kłamstwem?
Z tobą zawsze było tak pięknie, byłyśmy jak siostry, idealna przyjaźń filmowa. Byłam zupełnie inną osobą, popularną w szkole, lubianą. Boże ile ja miałam przyjaciół. Ha przyjaciół..
I nie brakuje mi tego, nie. Ciebie także. I twojej zmiany na pseudo metala. Ale o tym nie ma co pisać, nie ma co się denerwować i śmiać.. czy płakać?
Tak miało być, ty miałaś zostać tą lubianą
A ja ? Ja miałam zostać tym kim było mi pisane, prawdziwą sobą chowającą się w koncie z trzema osobami ze szkoły, które jeszce mnie szanują, choć ja ich nie potrafię. Oddalającą się od wszystkich i wsyztskiego cichą posturą w swetrze wyśmiewaną przez potargane spodnie. życie idealne.

Tymczasem? chyba się przeprowadzam, a raczej nie chyba a napewno. Nie sądzę że zrobi mi to na dobrze... będzie źle .
  • awatar Lemes: Nie napiszę nic,bo bym napisała wszystko to co napisała koleżanka na samej górze ; )
  • awatar baśkowa: Rehabilitacje mam od półtora roku. Ale na kręgosłup byłam też w LORO w Świebodzinie, 4 lata temu. Robili mi gorset. Co najlepsze, pogorszyło mi się od niego... I ogólnie od 8 lat już jeżdżę po całej Polsce z tym kręgosłupem.
  • awatar Dark.Mind: smutno tu :c ale nic nie dzieje się przypadkiem , moze ta przyjaźń się skończyła zeby niedługo mogła zacząć się zupełnie nowa ?! + ja z niektórymi przyjaciółmi nie mówie sb nawet cześć .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
*witam powitam zapraszam zaczynam*

http://vous-devez-me-faire-confiance.tumblr.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*Życie obróciło się jak rzeka płynąca niegdyś w głąb doliny, której kazano zawrócić i płynąć do góry*

Kocham nasze codzienne rozmowy na gg, kocham ocenianie z Tobą ubrań i wyśmiewanie ich, kocham wyszydzanie plastików, kocham gdy mówisz mi że jestem piękna, kocham gdy dowartoścowywujesz mnie komplementami, kocham trzymać Cię za rękę i małego palca, kocham nosić twoje koszulki i bluzy, kocham gdy dajesz mi bluzę jak tylko jest mi zimno, kocham grać z Tobą w gry, kocham oglądać z Tobą filmy leżąc na łóżku pod kołdrą, kocham wściekać się na Ciebie gdy włączysz film akcji, kocham gdy mówisz jak Sid z Epoki Lodowcowej, kocham się z Tobą śmiać, kocham gdy całujesz mnie w policzek nosek i usta, kocham gdy trzymasz swoją rękę na moich gołych plecach, kocham gdy mnie masujesz, kocham gdy mnie łaskoczesz, kocham drzeć się na ciebie, kocham gdy twój spokój i euforia przestają działać i drzemy się na siebie nawzajem, kocham gdy pada wymiana zdań a Ty nagle powiesz "jestem chlebem",kocham gdy przynosisz pieprz z kuchni i zaczynasz mnie nim sypać gdy mówię "pieprzmy się", kocham gdy bekasz po coli, kocham gdy wymyślasz idiotyczne pomysły, kocham gdy opowiadasz mi różne historie, kocham przytulać się do twojej klatki, kocham Cię calować, kocham twoje nieziemsko brązowe oczy, kocham twoje rzęsy, usta i język, kocham na tobie leżeć, kocham gdy leżysz na mnie, kocham gdy całujesz mnie po brzuchu, kocham rozmyślać z Tobą o przyszłości, kocham gdy histeryzujesz i mówisz ze nie zdasz a następnego dnia przynosisz piątki, kocham śmiać się z Tobą z twojej mamy, kocham gdy Twoja mama napisze Ci esemesa "gdzie jest penseta", kocham znajdywać twojego kota w koszu, kocham pić z Tobą kolę z lodem, kocham patrzeć jak jesz, kocham patrzeć jak się brudzisz, kocham patrzeć jak myjesz monitor i wściekasz się gdy myszka jest nie tam gdzie trzeba, kocham gdy mówisz "ej kotek", kocham mówić z Tobą "żal" "szpan" "szacun na dzielni" "ziomeczku mój ty bro", kocham mówić do Ciebie cipo, kocham gdy nazywasz mnie ślimakiem, kocham gdy jesteś zly, kocham gdy mam focha i schowam się pod koudrą wyzywając Cię i wrzeszcząc Ty przytulasz mnie mocno i nie dajesz uciec, kocham gdy mówisz mi "kocham Cię", kocham gdy mówisz mi "na zawsze", kocham oglądać z Tobą filmiki rowerowe, kocham odpowiadać Twojemu tacie na pytanie "jak tam w szkole", kocham mówić twojej rodzinie dzień dobry, kocham witać się z Twoim psem, kocham drzeć się o Twój bałagan, kocham gdy chowasz ciuchy pod łóżko by nie dostać opieprzu, kocham rozmawiać z Tobą przez skype, kocham nasze nocne spacery, kocham ten dreszcz emocje napalenie i podniecenie odczuwane przy Tobie, kocham nasze pierwsze spotkanie, kocham nasze nocne uciekanie z domu, kocham marznięcie z Tobą w zimę w nocy, kocham planowanie wspólnych wagarów, kocham Cię pocieszać, kocham twój nieziemski zapach playboya, kocham czesać Ci włosy na pedała, kocham to gdy piłam wodę a ty ścisnąłeś mi butelkę i oblałeś mnie całą, kocham gdy jestem zła a ty masz focha i siedzisz odwrócony nic się nie odzywając udawać zakładanie butów i wychodzenie, ty następnie podnosisz mnie rzucasz na łóżko i nie pozwalasz odejść mówiąc że nigdy mnie nie zostawiasz i nie pozwolisz mi odejść, kocham twoją wrażliwość i łzy gdy pies zostaje zabity w filmie, kocham gdy ściskasz mnie mocno przy słowach "kocham Cię" w filmie,kocham wchodzić na stronę h&m i oceniać po kolei z tobą ciuchy od 0 do 10, kocham smarować Cię moją pomatką, kocham gdy wyśmiewasz mówienie "moja stara" i szydzisz z tego, kocham gdy mówisz o szacunku do kobiet, kocham gdy mówimy o naszych dzieciach, kocham gdy nikt nie ogarnia o czym rozmawiamy,kocham gdy obalasz teorię względności,kocham czuć twój zarost, kocham naśmiewać się z kształtu ślimaczka układającego się z twojego zarostu na lewym policzku, kocham gdy się o to wkurzaszi powtarzasz "cicho" stanowczym głosem, kocham gdy szantażujesz i gdy pytasz czy nie przeginamy, kocham gdy zaczynasz całować mnie namiętnie na ulicy a potem przerywasz i mówisz "nie tu" a ja śmieje się i pytam czemu zaczynał, kocham gdy mówisz "fuu biedota" kocham siedzieć u ciebie w koszulce i majtkach otulona w koudrę jak naleśnik i turlająca się tak po domu, kocham gdy wściekasz się na grę, kocham gdy udajesz ze jęczysz z podniecenia na caly dom a twój dziadek uważa że to twoja mama sie sexi[...]*I KOCHAM CIE KURWA NAJMOCNIEJ JAK TYLKO POTRAFIĘ.*


przepraszam za nieobecność, wracam do żywych.
 

 
*Apa­tia mo­jego po­kole­nia. Ob­rzydza mnie. Ob­rzydza mnie też mo­ja włas­na apa­tia, by­cie tchórzli­wym i nie prze­ciw­sta­wianie się ra­siz­mo­wi, sek­sizmo­wi i wszys­tkim in­nym -iz­mom, na które kon­trkul­tu­ra narze­ka od lat*

Ja po prostu za bardzo kocham ludzi. Tak bardzo, ze przez to odczuwam jeszcze większy smutek... jestem takim małym, smutnym, nie potrafiącym niczego docenić facetem. Jezu, człowieku! Dlaczego nie potrafisz po prostu się z tego cieszyć? Nie wiem! Mam cudowną żonę, pełną ambicji i empatii... i córeczkę, która za bardzo przypomina mnie takiego, jakim kiedyś byłem.


Czy właściwe jest poczucie dumy o niezapomnianej prze zemnie daty od wszechwieków, czy ważne jest to w tej chwili, smutnej i rozpamiętywanej przez pokolenia.
Robić tego nie zamieżam.
Nie rozumiem jednak nienawiści wszelakich fanów Nirvany do żony Kurta - Courtney.
Co o niej wiem?
Wiem na pewno to, że tworzy świetną muzykę, zakochana w Kurcie uszczęśliwiała go i choć przez pewien okres jego życia gościł na nim uśmiech.
Stworzyli razem przepiękną córkę Frances, z której Kurt cieszył się jak głupi.
Nie znam Courtney osobiście, nie mam więc prawa nazywać jej suką. Czy któraś z was zna ją i może zapewnić mnie że tak jest ?
Czy któraś z was ma jakiekolwiek szczere i godne zaufania dowody o zbrodni jaką rzekomo popełniła?
Wiem, że Kurt bardzo ubolewał nad oszczerstwami niesionymi do żony za jego żywota.
On ją kurwa kochał.
I właśnie dlatego nie mam zamiaru wyzywać jej i oskarżać nie mając na to dowodów.

"I LOVE YOU, I LOVE YOU" Kurt & Layne

Nie wiem czy powinnam to tu pisać, ale boję się o M. Nie odbiera kom, nie odpisuje, napisał mi że ma doła i wszytsko go wkurwia, następnie napisał ( co do niego niepodobne) że potnie sie i może zdąży się wykrwawić przed przyjazdem rodziców. Przeanalizowałam fakty gdy wcześniej myślałam że to zwykła załamka. Chyba sobie coś zrobił. kurwa zabije sie zabije.
  • awatar Do you remember...?: Kocham ten wpis !! ♥!
  • awatar Zapalniczka †: Mnie tez obrzydza to ze jestem tchórzem, cholernym tchórzem. a co do Courtney nic do niej nie mam i o nic ja nie oskarżam. Pozdro.
  • awatar Pennyroyal: Piękny wpisik! Taki właśnie chciałabym napisać, ależ nie mój czas, pora i umysł. Zgadzam się z Twoja opinia o Courtney, słowo w słowo powtarzam to zawsze ludziom, a oni tylko "Taa to ta szmata go zabiła! Dla pieniędzy i sławy!" Irracjonalne.. Kocham go (wpis), kocham Cię sis i Kurta oo i jeszcze Layne'a ! wszyscy najlepsi!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
*Czy realne jest to, by było mi dobrze w tedy gdy jest mi źle?*

Takowo wpadam nieregularnie by *nie* powiedzieć wam Wesołych Świąt, zaraz czemu piszę to z dużej litery? Czemu używać i rozpowszechniać mam już tak do tej pory wymiętoloną niczym wyżutą następnie wyplutą, połkniętą ponownie oraz zwróconą w jakikolwiek sposób formulkę skłądającą się z dwuch słów. Tylko te dwa. Czy my jako rozumne istoty jakimi nas nazywają, czy też nazywano, bo zwątpiono, nie potrafimy wymyślić z każdym rokiem coś innego? Co się ze mną dzieje, poruszany prze zemnie temat nie jest ciekawszy niż gówno.

Tymczasem:
Oto ja dowiadująca się dniem wczorajszym iż mój lub też nie mój niby wujek popelnił samobójstwo.
Oto ja nie radząca sobie z tym, płacząca, krzycząca. Łkająca ? może i też.
Czemu nazwany prze zemnie mianem niby?
Niby to nieważne. a niby tak.
Ponieważ "niby" uważany był za rodzinę, w końcu to mąż najlepszej przyjaciółki młodzieńczych lat mej mamy
Oto obraz w mej głowie nie dający mi spokoju od 40 godzin:
Ja, niesiona na szerokich ramionach "niby" wujka.
Ja mająca 7 lat.
Wakacje.
Moc radości i beztroskiego życia
On, szczęśliwy, zawsze uśmiechnięty
Ja, ciesząca się wystawianiem rąk ku górze gdybym złapać pragnęła gwiazdy.
Dlaczego "niby" wujku ?
Szczerze ? Nie znałam Cię dobrze, widzialam 5 a może więcej lat temu ale oto ja która Cię kocha.

Ciekawi mnie to, ciekawi co dzieję się w myślach człowieka pragnącego zrobić takową rzecz. Zawsze będzie mnie to ciekawiło, dopuki nie znajdę odpowiedzi.
W takim razie i przy takich okolicznościach:
*Mam nadzieję że spędzicie te święta miło przytulnie i w kręgu rodziny czy też bliskich, bez żadnych kłutni, przy ciepłym kaloryferku.*


noż w dupę mać
  • awatar pretty hurts †: Tak to realne..
  • awatar welcometohell: Zawsze uśmiechnięty, jak zawsze. To takie głupie, że nigdy nie widzimy kiedy dzieje się coś złego. To chore, że nie możemy tego dostrzec ani nic z tym zrobić, jesteśmy nikim a los się nami bawi.
  • awatar scarcity: sama chce popełnić samobójstwo ... przykro ... aż łza w oku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›